środa, 6 lutego 2013

Wyzwanie fotograficzne: Dzień trzeci / pomarańczowy


pomarańczowy

W moim domu, 
(z powodu naszej rodzinnej niechęci, nabytej w przeszłości) 
kolor pomarańczowy z zasady, nie występuje. 
Poza kilkoma szczegółami: 
kredkami, 
jedną parą skarpetek, 
niezliczoną ilością klocków Lego, 
marynowaną dynią w słoiczkach,
karteczkami do notowania z Ikei,
koszulką Środkowego Syna, 
farbami mojego Męża i... 
zupą pomidorową ;)





Miałam i nadal mam, mieszane uczucia co do estetyki, 
ale postanowiłam być ponad tym :)

Pozdrawiam Was ciepło :)


wtorek, 5 lutego 2013

Wyzwanie fotograficzne: Dzień drugi / zabawa


zabawa




Cicha i spokojna... 
Dość niezwyczajna i niecodzienna, 
jak na królestwo moich trzech Synów ;)

Miłego dnia :)


poniedziałek, 4 lutego 2013

Wyzwanie fotograficzne: Dzień pierwszy / coś nowego


Dzień pierwszy wyzwania fotograficznego Uli:
coś nowego




Moja orchidea :)
Mam ją od trzech lat, więc nowa nie jest...
ale na nowo kwitnie :)




Ma niespotykane kolory,
pokażę Wam ją niedługo jeszcze raz,
 jak odkryje swoje płatki :)
Zobaczycie co mam na myśli...

 Dostałam ją od moich Rodziców,
więc jest dla mnie szczególnie wyjątkowa :)
Coś we mnie w środku odżywa, 
za każdym razem kiedy ona rozkwita :)
...

Tematy na kolejne dni:




Słodki całus dla Uli, 
za kolejne wyzwanie :)
Ula, szczególnie teraz jest mi potrzebna taka mobilizacja.
Dlatego dziękuję Ci podwójnie :)


Serdecznie pozdrawiam Was wszystkich :)

A współwyzwaniowcom 
(a matko jakie niezwyczajne słowo)
życzę twórczego oka :)



czwartek, 31 stycznia 2013

Spróbuję . . .


Minęło zaledwie kilkanaście dni, 
od mojej ostatniej obecności w blogowym świecie,
a ja czuję się, jakby minęły całe wieki.
Taka zastygła w niemocy, 
przygnieciona samoświadomością, 
mogłabym trwać i czekać, 
aż zniknę...

Ale nie chcę tak czuć.
Nie, jeśli mogę decydować.

Chcę być tutaj, w moim Zaciszu 
i chcę dzielić się z Wami sobą.
Tym co kocham, 
tym co mnie fascynuje,
czym żyje moja dusza.
...

Ostatnio pokazałam Wam obraz, 
tak jak go widzę, 
kiedy budzę się każdego ranka...

Tym razem również pokażę obraz, który namalował mój Mąż. 
W surowej drewnianej ramie, wykonanej przez Niego :)

Tak właściwie, to jedynie niewielka jego część...

W moich ulubionych barwach :)





Jeszcze kilka kadrów, 
drobiazgów z mojej kuchni...




...w moich ulubionych kolorach,
bieli, szarościach, 
odcieniach nieba i "miętusach" :)




Na koniec, 
moja młodsza "dziewczynka",
która odpłynęła w ramiona Morfeusza, 
akurat tam, gdzie jej nie pozwalam ;)
Nie miałam sumienia jej budzić, przez szacunek do cudzego snu ;)

Zazdroszczę jej tego błogostanu...




...

Ostatnie tygodnie były dla mnie trudne.
Zbyt trudne.
I na tyle dotyczące mojego wnętrza, 
że nie potrafiłam oddzielić tego, od bycia tutaj.
To powoli mija i choć czasem powraca jak zły sen,
to wiem, że dam radę TO pokonać.
Bo tak chcę.
Bo jestem silna.

...

Dziękuję Wam z całego serca, 
że mimo mojej nieobecności,
odwiedzaliście moje Zacisze.
Dziękuję za Wasze komentarze, maile i ciepłe myśli :)

To niesamowite, 
że ludzie, którzy się nie znają,
tak wiele potrafią dać z siebie, tylko po to, 
żeby wywołać uśmiech na twarzy drugiego człowieka :)

Jesteście niezwykli, 
tak jak niezwykłe są Wasze dusze, 
które motywują ciała 
do okazywania dobra i piękna :)


Serdecznie Was pozdrawiam :) 



wtorek, 15 stycznia 2013

W pułapce . . .


W pułapce własnej niemocy...
patrzenie na twórczość bliskiej osoby, 
daje mi chwile ukojenia...




Ten obraz, 
jest najbliższy mojej duszy
...


Wiem, że nie ma mnie tu ostatnio.

Potrzebuję jeszcze trochę czasu, 
żeby móc znów patrzeć na wszystko tak, 
jak chciałabym Wam to pokazać, moimi zdjęciami...

Wiem, że mimo mojego niebytu w tym wirtualnym świecie, 
zaglądacie do mnie...
Dziękuję Wam za to :)
Dziękuję Wam za każde słowo, które wywołuje uśmiech na mojej twarzy :)

Wiem, że mogłabym tego nie pisać, 
ale nie chcę tak po prostu milczeć...

Cieszę się, że mam To Miejsce, Moje Zacisze 
i mogę tu wracać.

Pozdrawiam Was ciepło :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...