piątek, 2 sierpnia 2013

Ulubione pozycje ;)


Mam ogromne zaległości w czytaniu.
Powoli próbuję nadrobić, 
więc tak jak kiedyś, czytam po dwie na raz ;)




Do "Spóźnionych kochanków" Whartona,
wróciłam po latach, 
żeby przypomnieć sobie jak odkrywa się swoje wnętrze,
prawdziwą wartość i sens życia.
Zapragnęłam znów poczuć, 
wyjątkowy rodzaj miłości, bliskości, wzajemnego szacunku i podziwu.
Ta niezwykła powieść potrafi sprawić, 
że przenoszę się w czasie...
Polecam ją z całego serca.

"Służące" dopiero zaczęłam, 
więc na razie się nie wypowiadam.
Chociaż już wydaje mi się intrygująca ;)

Mam na liście jeszcze kilka tytułów, 
które chciałabym (za przeproszeniem) zaliczyć
i kilka takich, 
do których mogłabym powracać wiele razy :)

Wiem, że Wy też macie swoje ulubione pozycje 
(tylko proszę bez skojarzeń;).

Pomożecie mi dopełnić moją listę, 
swoimi ulubionymi tytułami?

Pozdrawiam Was serdecznie :)


poniedziałek, 1 lipca 2013

W zgodzie ze sobą...


Dzielić się sobą?
Myślami, emocjami?
Czy traktować to miejsce jak iluzję, 
ucieczkę od rzeczywistości?

Jak przedłużenie codziennych zmagań?
Czy jedynie przestrzeń kreatywną?

Publiczne zapadanie się w bólu?
Czy zakładanie kolejnej maski?




Od wielu tygodni, 
nie potrafię sobie odpowiedzieć na pytanie,
w jaki sposób tworzyć to miejsce?
Do jakiego stopnia się z nim identyfikować?
Gdzie postawić granicę?

Potrzeba tworzenia bloga, 
walczy wewnątrz mnie,
ze strachem przed jego tworzeniem.

Niektórzy zarzucają mi, 
że w życiu uznaję tylko dwa kolory,
biały i czarny.
Wszystko co jest pomiędzy - odcienie szarości, 
toleruję jedynie w szafie, 
na ścianach i na moich tęczówkach.

Dlatego teraz widzę dwie drogi:
ryzykowną i bezpieczną.

Bezpieczna, to właśnie te szarości,
kompromis - złoty środek. 
Niestety, właśnie tę drogę, wbrew sobie, 
najczęściej wybieram.

A przecież czuję całą sobą, 
że jeśli ograniczę mój wybór tylko do tego, 
co wydaje mi się możliwe, bezpieczne albo rozsądne,
to świadomie pozbawię się kontaktu z tym, 
czego naprawdę pragnę,
a wtedy jedyne co mi pozostanie to te szarości, których nie akceptuję,
ten nieszczęsny kompromis... .

Tacy jak ja, którzy pozwolili wmówić sobie, 
że w życiu zawsze trzeba dążyć do kompromisu,
duszą się, 
bo te szarości zalewają ich umysł
i nie pozwalają żyć w równowadze.




Wiem czym się kierować i co wybrać, 
żeby móc żyć w zgodzie ze sobą.
Muszę do tego jednak w pełni dojrzeć.
Odnaleźć w sobie odwagę i pozwolić jej kierować moim życiem.
Chcę przypomnieć sobie, 
jaka jestem pod tymi maskami, 
które sama sobie wybrałam dla dobra innych. 
...


Zaskoczyłam tym postem samą siebie
i pewnie nie tylko siebie.
Czuję ulgę i jednocześnie niepewność.

To już nie jest tylko moje zacisze :)

Cieszę się, że mam to miejsce.
Miejsce z którego mogę zniknąć bez wyrzutów sumienia
i do którego mogę wrócić bez tłumaczenia nieobecności.

Ten blog, to cząstka mnie.
Wy też staliście się jego częścią :)

Dziękuję, 
że tu jesteście :)



poniedziałek, 27 maja 2013

Niewiele . . .


Niewiele mam do napisania . . .

Nic się nie dzieje,
a jednocześnie tyle się zmieniło . . .




Pozdrawiam Was serdecznie
i dziękuję, 
że tu zaglądacie kiedy mnie nie ma . . .



sobota, 13 kwietnia 2013

Wyzwanie fotograficzne: Dzień szósty / żółty


żółty




Wrzucam i zmykam ;)


Miłego dnia :)


piątek, 12 kwietnia 2013

Wyzwanie fotograficzne: Dzień piąty / blisko


blisko




Niestety wczoraj z "zimnym" tematem wymiękłam...
po prostu nie dałam rady... 
porządki wiosenne wciągnęły mnie na maxa :)


Pozdrawiam Was Ciepło 
i życzę Wam udanego weekendu:)

:*



środa, 10 kwietnia 2013

Wyzwanie fotograficzne: Dzień trzeci / w torbie


w torbie




Zawartość chyba nie wymaga opisu?
;)

Torbę uszyłam sama, ze starej spódnicy.
 Podszewkę z szarej koszulki, 
a guzik znalazłam w mojej szufladzie z różnościami :)


Miłego wieczoru :)

wtorek, 9 kwietnia 2013

Wyzwanie fotograficzne: Dzień drugi / gra


gra

Jej pierwsze sportowe oblicze :)




Drugie, 
zdecydowanie wirtualne ;)




I trzecie,
raczej manualne :)




Rzuciłam się w wir gruntownych porządków wiosennych
i tak mnie to pochłonęło, 
że nie mam czasu na nic innego...

Bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i komentarze :)
Postaram się odwiedzić każdą z Was 
i obejrzeć Wasze wyzwaniowe zdjęcia :)

Serdecznie Was pozdrawiam 
i do jutra:)



poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Wyzwanie fotograficzne: Dzień pierwszy / twój profil


Dzień pierwszy wyzwania fotograficznego Uli:
twój profil




Tematy na kolejne dni:




I jeszcze chciałabym Wam pokazać słońce, 
za którym tak tęskniłam :) 
Od wczoraj cudownie rozświetla moje Zacisze :)

 To jeden za znaków, że przyszła wiosna :)
Drugi, to rozpoczęte dzisiaj przeze mnie, 
wiosenne porządki,
przemierzam kolejno wszystkie pomieszczenia i zakątki w domu...
i wymiatam z kątów resztki zimy ;)
Do końca tygodnia mam co robić...
;)





Mam nadzieję, że do Was też wiosna już zagląda?

Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam,
a szczególnie uczestników kwietniowego wyzwania ;)

Miłego wieczoru :)


sobota, 30 marca 2013

Z całego serca :)


W tym roku trudno było mi, poczuć klimat Świąt Wielkanocnych :(
Nie potrafię się już odnaleźć w tym śniegu...
za zimno i za długo...

Pogoda nie trzyma się terminów i nic na to nie poradzę.

Dlatego wzięłam się za pisanki :)
Pokażę Wam moją ulubioną gazeciarę, 
w towarzystwie uśpionych jeszcze żonkili ;)








Pewnie macie już wszystko przygotowane do Wielkanocnego świętowania
i nie możecie doczekać się jutrzejszego poranka :)
Ja tak :)


Chciałabym z całego serca,
żeby nasze domy zawsze wypełniała miłość :)
żebyśmy potrafili wybaczać i nie musieli prosić o wybaczenie,
żebyśmy się nie poddawali i chcieli zaczynać od nowa,
żebyśmy umieli dziękować,
współczuć,
podziwiać,
żebyśmy zawsze mieli przy sobie kogoś, na kogo możemy liczyć,
żebyśmy nigdy nie czuli się samotni :)

Pragnę życzyć Nam tego na co dzień i od Święta :)

Dziękuję za odwiedziny,
za miłe słowa i pamięć :)


sobota, 23 marca 2013

Inspiracja do powrotu :)


Do mojego powrotu do blogowego świata,
zmotywował mnie prezent, 
który wczoraj dostałam od Lucy :)

Przepiękne śnieżne kule do mojej kolekcji :)

I mimo tego, iż jedna z nich nie dotarła w całości
i jest jedynie wspomnieniem po kuli :(
nie zmniejszyło to mojej dzikiej radości, po odpakowaniu paczki :)

Lucy, kochana moja, 
pięknie Ci dziękuję za przeuroczy prezent, 
za cierpliwość i Twoje ciepłe myśli :)




Muffinka z truskaweczką dołączyła do reszty kul,
a jej "brat torcik", 
stoi sobie na kuchennej półce z różnościami,
i cieszy moje oczy :)




I na koniec jeszcze mój przepędzacz zimy 
i zaklinacz wiosny :)
Może pomoże?




Serdecznie Wam dziękuję, 
że mimo mojej nieobecności,
pamiętaliście o mnie :)
To niezwykle miłe uczucie :)


Pozdrawiam Was ciepło i wiosennie,
mocno już zmęczona, tą nieco przydługą zimą :)



piątek, 22 lutego 2013

Trzy królestwa...


Za zgodą moich Synów pokażę Wam,
 ich Królestwa :)

Zacznę od Najmłodszego :)
Tu głownie rządzą samochody i inne pojazdy, 
oraz klocki Lego :)




Środkowy Syn ma już nieco inne upodobania :)
Głównie rysuje :)




Najstarszy Syn ma już zdecydowanie dorosły pokój :)
Jak każdy nastolatek, 
słucha duuużo muzyki...




Trzy różne pokoje i upodobania,
które zmieniają się z wiekiem.
Trzy różne charaktery...
Ale jest coś co niezmiennie pasjonuje całą Trójkę...
PlayStation 
;)

Dziękuję że do mnie zaglądacie :)
Dziękuję za miłe słowa :)

Pozdrawiam Was Ciepło i życzę udanego weekendu :)


piątek, 15 lutego 2013

Naznaczone moją ręką...


Chciałabym podzielić się z Wami tym, 
co udało mi się stworzyć :)
Moimi pomysłami i realizacjami.
Przeróbkami mebli i różnych przedmiotów w domu :)
Chcę Wam pokazać, 
jak naznaczam je moją ręką ;)

Na początek lampa, 
kupiona dawno temu w Ikea.

Tak wyglądała zanim wpadła w moje ręce...




A tak wygląda teraz...




Przemalowana i potraktowana papierem ściernym,
 z nowym abażurem, 
który okleiłam tkaniną, 
pochodzącą ze starej letniej sukienki... 

Tym samym materiałem, 
okleiłam abażur małej lampki,
której podstawę przemalowałam na biało :)
Lustro też przeszło przemianę,
było z surowej sosny i wyglądało tak...




Zdjęcia lampy przed liftingiem nie mam, 
ale możecie sobie wyobrazić jak wyglądała,
sosnowa podstawa i czerwony abażur... 




Obydwie lampy oświetlają naszą sypialnię.
I teraz dużo bardziej do niej pasują :)


Mam nadzieję, 
że Was nie zanudziłam... 
;)

Serdecznie Was pozdrawiam 
i życzę udanego weekendu :)



niedziela, 10 lutego 2013

Wyzwanie fotograficzne: Dzień siódmy / ostatnia rzecz przed zaśnięciem


ostatnia rzecz przed zaśnięciem




Tak lubię kończyć dzień... 
najbardziej :)

To już ostatni dzień naszej wspólnej zabawy, 
która mobilizuje nas do kreatywności
i pokazuje, że potrafimy inaczej, 
niecodziennie i twórczo, 
spojrzeć na nasze otoczenie :)

Dziękuję Uleńko :)

Serdecznie pozdrawiam wspólwyzwaniowców :)
A wszystkim moim gościom, 
życzę miłego wieczoru :)


sobota, 9 lutego 2013

Wyzwanie fotograficzne: Dzień szósty / paski


paski




Paski, linie, prążki, pręgi, smugi...
Z drewna, na drewnie i w nim wytłoczone...

Serdecznie Was pozdrawiam :)
Przyjemnego popołudnia i wieczoru :)



piątek, 8 lutego 2013

Wyzwanie fotograficzne: Dzień piąty / miłość


miłość




Siostrzana miłość...
starszej Fiony, do młodszej Hermiony...
i odwrotnie :)
Razem śpią i jedzą. 
Razem wyruszają na kocie wyprawy 
i urządzają nocne gonitwy po domu.
Tak samo patrzą mi miłośnie w oczy i miziają ogonem, 
kiedy są głodne.
I w ten sam sposób, 
drapiąc pazurkami w okno, 
oznajmiają swój powrót do domu.
Łączy je niezwykła więź, 
tak jak wszystkich w naszej Rodzinie ;)


I jeszcze na koniec, 
moja maleńka miłość.
Kawa. 
Koniecznie i tylko, biała. 
Dzisiaj w miłosnym wydaniu :)




Dziękuję Wam za odwiedziny :)

Pozdrawiam Was ciepło 
i życzę udanego ostatkowego weekendu :)



czwartek, 7 lutego 2013

Wyzwanie fotograficzne: Dzień czwarty / luty jest...


luty jest...




Wiem, wiem... to już było...
Nie jestem zbyt twórcza, więc się powtarzam.

Ja naprawdę czekam na wiosnę... jak na wybawienie od zimna :)
I myślę, że nie tylko ja...




Serdecznie Was pozdrawiam 
z zasypanego śniegiem Zacisza :)



środa, 6 lutego 2013

Wyzwanie fotograficzne: Dzień trzeci / pomarańczowy


pomarańczowy

W moim domu, 
(z powodu naszej rodzinnej niechęci, nabytej w przeszłości) 
kolor pomarańczowy z zasady, nie występuje. 
Poza kilkoma szczegółami: 
kredkami, 
jedną parą skarpetek, 
niezliczoną ilością klocków Lego, 
marynowaną dynią w słoiczkach,
karteczkami do notowania z Ikei,
koszulką Środkowego Syna, 
farbami mojego Męża i... 
zupą pomidorową ;)





Miałam i nadal mam, mieszane uczucia co do estetyki, 
ale postanowiłam być ponad tym :)

Pozdrawiam Was ciepło :)


wtorek, 5 lutego 2013

Wyzwanie fotograficzne: Dzień drugi / zabawa


zabawa




Cicha i spokojna... 
Dość niezwyczajna i niecodzienna, 
jak na królestwo moich trzech Synów ;)

Miłego dnia :)


poniedziałek, 4 lutego 2013

Wyzwanie fotograficzne: Dzień pierwszy / coś nowego


Dzień pierwszy wyzwania fotograficznego Uli:
coś nowego




Moja orchidea :)
Mam ją od trzech lat, więc nowa nie jest...
ale na nowo kwitnie :)




Ma niespotykane kolory,
pokażę Wam ją niedługo jeszcze raz,
 jak odkryje swoje płatki :)
Zobaczycie co mam na myśli...

 Dostałam ją od moich Rodziców,
więc jest dla mnie szczególnie wyjątkowa :)
Coś we mnie w środku odżywa, 
za każdym razem kiedy ona rozkwita :)
...

Tematy na kolejne dni:




Słodki całus dla Uli, 
za kolejne wyzwanie :)
Ula, szczególnie teraz jest mi potrzebna taka mobilizacja.
Dlatego dziękuję Ci podwójnie :)


Serdecznie pozdrawiam Was wszystkich :)

A współwyzwaniowcom 
(a matko jakie niezwyczajne słowo)
życzę twórczego oka :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...